Mity obalić już czas …

Chodził za mną ten wpis i chodził już od zeszłego roku. Obiecałam sobie, że będę pisać bardziej regularnie, więc niech tam – napiszę o mitach, albo może bardziej opiniach jakie możecie usłyszeć/przeczytać w Internecie lub na żywo na temat Kanady, bo jak się okazuje jest ich całkiem sporo. Oczywiście, to są tylko ogólnikowe opinie i pewne stereotypy, niemniej jednak warto mieć tam gdzieś z tyłu głowy, że jedno – co piszą gazety i mówi ciotka z Ameryki, a drugie – co życie niesie. Ja też nie będę obiektywna … nie da się, ale „powiem wam jak jest” – tak na serio bez wielkiego upiększania.

  1. Kanada czeka na imigrantów. Jest tu mnóstwo pracy dla specjalistów i w ogóle cud, miód i orzeszki. Ekhm… no i tak i nie. Kanada ogólnie zbudowana jest na imigrantach. Prawdziwi obywatele tej ziemi czyli Indianie/Native/First Nations tak właściwie, mają specjalne prawa owszem, ale często są na marginesie życia społecznego, mają problemy z uzależnieniami i trudniejszy dostęp do edukacji. Zostali „zaorani” równo i nie ma co się z tym spierać. Zdaniem wielu, to jest absolutnie ich wina … nie wnikam, mówię jak jest.
  2. Praca dla specjalistów jest, ale nie zawsze taki specjalista może w Kanadzie pracować. Dużo zależy od regulacji zawodu, plus nie zawsze jego doświadczenie, czy edukacja będzie uznawana w Kanadzie. Mam znajomych, lekarze z 40 letnim prawie doświadczeniem praktyki w szpitalu … tutaj im mówią, że mogą sobie tę wiedzę i doświadczenie wrzucić do kosza. Na sprzedawcę i owszem, ale już w zawodzie – niekoniecznie. Łzy i złość nie pomogą. Ja wiem, że żyjemy w czasach, że trzeba się przebranżawiać, wiem … ale to kurczę jest medycyna a nie roczny kurs trenerski. Tak samo będzie potraktowany profesor, inżynier czy kierownik własnej firmy. Twoje wykształcenie i doświadczenie w sam raz na sprzedawcę. Oczywiście jeśli jesteś np. kierowcą tira z papierami na jazdę po USA, czy całym świecie – praca może na ciebie i czeka owszem – ale zarobisz znacznie mniej niż w Stanach – z tego co mówią ludzie. Także kochani – świetny zawód to jedno, a regulacje kanadyjskie to drugie. W zeszłym roku, a i zapewne w tym do Kanady przyjedzie sporo uchodźców z zagrożonych krajów (refugees). Można by myśleć, że wszyscy się bardzo cieszą – bo przekaz wszem i wobec jest taki, że Kanada kocha wszystkich. Otóż, jest też spora część Kanadyjczyków, która nie przebija się do mediów – „ciekawe dlaczego?”, mówiąca coraz głośniej, że Kanada zapomina o swoich obywatelach i już obecnych imigrantach. Z drugiej strony warto pamiętać – osoby które dostały azyl w Kanadzie, to nie są bynajmniej biedne dzieci z Aleppo płynące na pontonie do brzegów Halifaxu, ale całkiem bogaci i prominentni obywatele swoich krajów, którzy po prostu chcą lepszego/ lub bezpieczniejszego życia. Nic dziwnego, że oferowanie im używanej odzieży czy zabawek dla dzieci, może wywołać na ich ustach tylko śmiech, a za małe mieszkanie – protest (true story). Na swoją szansę, żeby dostać się do Kanady czekają często po kilka lat w swoich domach, mają paszporty – (uwierzcie mi, bez tego dokumentu nikt się do Kanady nie dostanie), mają pieniądze, wykształcenie i nieraz – znają angielski lub francuski – a jak nie znają, to z marszu po przyjeździe mają lekcje za darmo, podobnie jak jakiś kąt i pracę. Także wiecie, jakby ktoś tam chciał w Europie dawać Kanadę – jako przykład kraju co przyjmuje uchodźców otwarcie, to trzeba pamiętać – że – Kanada „wybiera” kogo chce przyjąć to po pierwsze, a po drugie – „żyje z tego”, czyli mam tu na myśli rzeszę organizacji rządowych i pozarządowych, które istnieją dla i dzięki imigrantom oraz uchodźcom.
  3. O tym, że cud, miód i orzeszki to trudno mi się wypowiadać … ale stopa życia przeciętnego Kanadyjczyka tak „na oko” jednak nie powala. Myślę, że jednak ludzie z Europy mają większe oczekiwania odnośnie hmm … wszystkiego 🙂 Z dużą pewności mogę założyć, że to jest jeden z powodów dla których takie rankingi jak ten niekoniecznie będą super wiarygodne. My z natury chcemy żeby coś było lepiej, więc jesteśmy niezadowoleni, a dla Kanadyjczyka wszystko jest „perfect”, śnieg nie pada, nasi wygrali w hokeja – perfect, dla Duńczyka wszystko hygge. Potem jeszcze obejrzeć ranking OECD – no i co …. taka Kanada jak nic „raj” na ziemi, zaraz po Australii 🙂 (mówiłam wam, że Kanadyjczyk chce wyjechać do Australii albo Nowej Zelandii, bo a- cieplej, b – też mówią po angielsku, c -wszystkie media i gazety mówią jak tam pięknie 🙂 Tak … coś mi to przypomina. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
  4. Kanada się nada – inspirując się blogiem innej Polki w Kanadzie 🙂 Swoją drogą polecam sobie poczytać, bo to inna szerokość geograficzna. Kanada, to nie jest kraj na emigrację zarobkową. Jeśli chcesz dużo i szybko zarobić, a potem przyszpanować w PL furą i nową chatą – to polecam wybrać Wielką Brytanię lub Norwegię. Sama nie byłam, ale historie ludzi to potwierdzają. Niestety, ale dolar kanadyjski nie powala, koszty życia są wysokie, o dobrze płatną pracę – nie jest tak łatwo, nawet jak się ma umiejętności i zna język. A prace za płace minimalną pozwolą Ci przetrwać, ale nie zaoszczędzić nawet na krajowe wakacje:). Mamy w Halifaxie znajomych, 3 rodziny – w zasadzie już 2 🙂 przyjechali z UK w ciągu ostatnich 2 lat … wszyscy mówią jednogłośnie Kanada:UK, 0:3 dla UK.  Nabrali się na kanadyjską promocję. Co się nie podoba? Zarobki mniejsze, koszty życia większe, standard życia … ogólnie mówiąc „nieeuropejski,” jedzenie mniej smaczne, daleko do rodziny i do Polski na weekend się już nie poleci, mało rozrywek (tu akurat wina Halifaxu), bez samochodu prawie nie da się przetrwać (tu też cecha naszego miasta :P), pogoda – „miało być tak pięknie …„. Dlatego jedna rodzina już wróciła do UK, a pozostałe – mają to w planie w przyszłości.
  5. System edukacji i opieka zdrowotna wydawać by się mogło, że skoro amerykańskie to lepsze. No niestety nie … Co prawda Kanada to nie USA – a więc, nie Ameryka :), a przynajmniej nie taka Ameryka o jakiej się myśli. Dużo osób stąd, mówi że medycyna w Kanadzie jest na dużo niższym poziomie niż w USA czy Europie. Osobiście potwierdzam, jestem rozczarowana tutejszym poziomem opieki zdrowotnej i w ogóle podejściem lekarzy. Lata świetlne do Europy, kolejki jak u nas za Religi 🙂 albo wcześniej. Opieka prywatna, prawie nie istnieje, a żeby odebrać wyniki krwi trzeba się umówić do lekarza :), bo to „poufna informacja”. Swoją drogą – niby tak dbają o poufność, ale już pani farmaceutka będzie Ci w okienku tłumaczyć i wyjaśniać, że ten lek, co go bierzesz dajmy na to na – „tasiemca” czy „hemoroidy”, to się bierze tak i tak, skutkiem czego wszyscy stojący w kolejce za Tobą, nie tylko dowiedzą się jaki lek ale i na co  – właśnie odebrałeś/aś w okienku. To już wolę, żeby recepcjonistka znała moje wyniki krwi. Przynajmniej jedna osoba więcej wie na co niedomagam, a nie 10 :). Ale tak ogólnie, sprzęt jaki miałam okazje widzieć w Kanadzie przestarzały, szpitale zaniedbane, czas oczekiwania spory, karetki płatne – no nie polecam chorować w Kanadzie i w ogóle nie polecam chorować. Natomiast, poród tutaj ponoć całkiem jest ok, zależy jeszcze czy masz dodatkowe ubezpieczenie, ale jeśli masz –  to możesz nawet dostać oddzielną salę i wannę. Personel miły i za dwa dni jesteś z maluchem w domu. Żółtaczki nie są standardem u dzieci …:). Aha – jeśli jesteś fanem medycyny alternatywnej lub „szamaństwa” to Kanada jest dla Ciebie. Od chiropraktyka, akupunktury na każdym rogu, po salony ajurwedy. Dla każdego coś miłego.
    Edukacja – tutaj mogę się posiłkować głównie zdaniem innych Polaków lub imigrantów. Ogólnie opinia jest taka, że poziom jest niski i szkołę trzeba dobrze wybrać. Bez dodatkowych zajęć będzie ciężko, nauka obcego o ile nie jest to „French immersion”, czyli szkoła gdzie większość zajęć jest po francusku, a nie angielsku – raczej nie zostanie przez dziecko opanowana. Tzn. polskie dziecko nauczy się angielskiego/ więc obcy ma :), ale już Kanadyjczyk … często w innym języku niż ang. już nie pogada. Ludzie mówią, że mieli hiszpański lub francuski, ale za wiele nie pamiętają. Studia – też do najtrudniejszych nie należą, ale są płatne, więc nie każdy się zdecyduje. Zdaniem tutejszych profesorów poziom z roku na rok się obniża, tak samo jak w PL. Rodzi się pytanie, po co przepłacać? No jeśli marzy się o pozostaniu i budowaniu życia w Kanadzie, każdy dokument z tutejszą edukacją może być przydatny, szczególnie jeśli chcemy się właśnie przebranżowić. Natomiast, jeśli ktoś wam będzie chciał powiedzieć, że jego syn/córka to ma takie super wykształcenie bo kończył/a studia w Kanadzie a nie na jakimś Uniwerku w Szczecinie, to spokojnie możecie to olać. Jest spora szansa, że wasze dziecko ma co najmniej taki sam poziom wiedzy/co najwyżej – słabszy angielski 😛 I nie chodzi mi o to, żeby mówić, że Kanada jest „bee” nie, chodzi o to – że my w Europie, nie mam się czego wstydzić i możemy schować kompleksy i przestać narzekać. Serio.
  6. Podsumowanie: Kanada to nie jest kraj dla krótkodystansowców. Kanada to nie Europa. Tutaj też jest ciężko, też pada deszcz, też trzeba się napracować i na oszczędzać, żeby coś osiągnąć. Wcale nie jest łatwiej, może nawet trudniej, bo dochodzi tęsknota za rodziną, krajem do którego daleko. Bycie tutaj to czasem granica opłacalności. Dolary kanadyjskie to nie funty brytyjskie, pensje są dużo niższe. Serio, jak tak policzę, ile zarabiają moi znajomi w Polsce, a ile wydają – to wychodzi, że są w stanie więcej odłożyć niż my… Więc ta „ciotka”, „wujek” z Ameryki potem przyjedzie do Polski i będzie krzyczeć „ale drogo …” :), bo po prostu jesteś od niej/niego zasobniejszy.  Znajomości są dużo bardziej ważne niż w Europie, czy to w znalezieniu pracy czy w pomocy przy przeprowadzce …
    A czy warto emigrować do Kanady? To już każdy musi ocenić sam. Ostatnio rozmawiałam ze znajomymi z rożnych krajów, przyjechali tutaj niedawno – podobnie jak my albo chwilę później – więc dopiero budują swój byt: przekrój Chiny, Korea, Izrael, Kamerun, Polska  …. tylko Azjaci mówią na pewno, że zostają tutaj na 20 lat co najmniej, reszta z nas nie jest już taka przekonana. Oni kupili już domy w Halifaxie. W ich państwach za tą kwotę mieli by tylko mieszkanie i to nie za wielkie, dlatego własny dom, świeże powietrze jest dla nich na wagę złota. Mówię, że w Polsce za te pieniądze mieli by dom dwa razy większy, z polem przed domem  i sprzątaczką …:). Na swój 25 letni drewniany dom wydali ponad 1.200.000 zł, w Toronto za taki sam trzeba zapłacić prawie 3.000.000 zł. Im się opłaca i tak za każdym razem, mówią, że jest taniej niż w Chinach :). Spełniają marzenia swoich bliskich o lepszym życiu. Z mojej obserwacji wynika, że część ludzi nawet jak nie jest do końca zadowolona z wyboru Kanady, to po prostu twierdzi, „że jest” i nie zamierza wracać do swojego kraju. Nawet go sobie obrzydzi, albo powie, że nie lubi i że ten kraj jest „beee” bo jakoś wstyd, bo jakoś szkoda. Stąd będzie Kanadę wychwalać, żeby jakoś zracjonalizować ten wybór. Trochę mi to przypomina moją koleżankę, która lubiła pieczywo, do czasu, aż przeszła na dietę – wtedy pojawiła się teoria – „nie lubię bułek, bo takie niesmaczne”, pod którą chowała się druga teoria „zjadłabym i lubię, ale za dużo kalorii”. Takie oszustwo, ale pozwalało jej jakoś na tej diecie funkcjonować. Pewnie to znacie :), nieraz tak się oszukujemy, żeby usprawiedliwić jakoś przed samym sobą nasze decyzje … Także kochani, Kanada – to takie samo miejsce na ziemi jak każde inne. Nie ma co koloryzować. Mówię jak jest! 🙂

Ps: Tak mamo, jesteśmy w Kanadzie … na razie 🙂 Bardziej jako ekspaci, niż imigranci. A na pytanie: „Czy wam się tam podoba?” – po prostu nie ma jednej i jednoznacznej odpowiedzi.

 

6 thoughts on “Mity obalić już czas …

  1. Cześć 🙂 miło mi bardzo za wzmiankę o naszym miejscu w sieci. Przyznam się szczerze, że pierwszy raz trafiłam na Twój/Wasz blog (niestety nie znalazłam imienia prowadzącej/prowadzącego). Poczytam z chęcią, co w Halifaxie, bo wschodnie wybrzeże to dla mnie tylko Ania z Zielonego Wzgórza (wiem, oklepane, jak mało co). Pozdrawiam serdecznie z urlopu w Polsce!

    1. Bardzo mi miło Kasiu, że do mnie/nas zajrzałaś. Obiecuję sobie pisać bardziej regularnie, więc zaglądaj jak najbardziej – zapraszam serdecznie. Wiesz Maritimes -jak nazywają to wschodnie wybrzeże w Kanadzie, to trochę jak „Polska B” w naszym kraju. Taka zapomniana, brzydsza, biedniejsza siostra – kojarząca się reszcie Kanady z wakacjami, żaglami, rolnictwem, trasą na P.E.I właśnie – tanią siłą roboczą dla IT i bardzo gościnnymi mieszkańcami.
      I pewnie coś w tym jest stety/niestety. Pozdrawiam ciepło i welcome back:) in Canada .
      E. & M. (takie sobie anonimy trochę jesteśmy)

  2. Po 3,5 roku w Kanadzie mam dokładnie takie same przemyślenia 🙂 pozdrawiam z Ontario

  3. Hejka!
    Czytam waszego bloga i z zadowolniem stwiedzam, ze macie duuzo racji w tym niesmaku do Kanady. Bardzo rozumiem wsza niechec. Moze nie niechec ale rozczarowanie kanadyjskim stylem zycia. Sam z rodzina spedzilem trzy lata w Kanadzie (Alberta) i musielismy wrocic do UK. I powiem tak: bardzo sie cieszylismy z powrotu, i jak bardo sie cieszylismy, tak bardzo chcemy wracac do Kanady. Troche upiekrzacie zycie w UK czy w Europie, tak jak my to robilismy. Ale wcale a wcale nie jest tutaj tak pieknie. Funt spada na leb na szyje, nastawienie brytyjczykow do polakow juz tez nie jest takie fajne, opieka medyczna czy dentystyczna…..na oczywiscie jest Polska w zanadrzu, ale czy o to chodzi zeby mieszkac w anglii a latac do dentysty czy specjalisty do polski?? Chyba nie bardzo. Kanada daje duuzo mozliwosci rozwoju, jak masz rezydenture to mozesz cos osiagnac. Mam znajomych ktorzy nie zrobili bladu i nie wrocili, i zyja na naprawde dobrym poziomie w Kanadzie wlasnie. Nie, wcale nie niezgadzam sie ze w Europie jest tak fajnie….jest inaczej ale nie znaczy ze lepiej….
    Pozdrawiam

    1. Hej, miło nam bardzo że czytasz. Trochę się nie zgodzę z Twoją oceną tego wpisu, ale absolutnie masz do niej prawo. Ile osób tyle ocen i nie ma lepszej czy gorszej. My nie jesteśmy „rozczarowani” stylem życia, a już na pewno nie mamy niechęci 🙂 Mówimy jak jest … bez upiększeń i gloryfikowania Kanady, Europy czy UK. Piszesz, że Twoi znajomi „nie zrobili błędu i nie wrócili” tzn. że gloryfikujesz i upiększasz Kanadę? No chyba nie. Piszesz tylko, że niektóre osoby w Kanadzie znajdą swój dom. To co piszę to jest opinia moich znajomych, do której mają prawo. Wolę wracać i wracają – a ja napisałam o ich powodach. Kanada to nie Europa to jest fakt, nie da się z tym polemizować. Jednym dobrze w Kanadzie, innym w EU, UK i PL. Znam ludzi, którzy tylko czekają na obywatelstwo i chcą wracać do swoich krajów, jak i takich którzy za Chiny murowane 🙂 stąd nie wyjadą. Ja do wyjazdu nikogo nie zachęcam, jak i nikomu nie odradzam. Każdy ma prawo do swoich wyborów i tyle. Równie dobrze, można powiedzieć, że w Kanadzie jest inaczej, ale nie znaczy, że lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *