Witaj szkoło, czyli let’s learn!

Nie wiem jak Wam, ale mi początek września zawsze kojarzy się ze szkołą i „nowym”, ekscytującym czasem. Trochę to dla mnie jak wiosna, ale taka – umysłowa. Zatem dzisiaj – 31 sierpnia, mam w planie zachęcić Was do nauki … angielskiego 🙂 A co!

Na początek w ramach wprowadzenia, taka oto scenka rodzajowa, w stylu z życia wzięta.

Piątkowe popołudnie, stoję razem z M. z zakupami w kolejce do kasy. Taśma powoli przesuwa nasze sprawunki w stronę ekspedientki. Kiedy wreszcie spotykają się nasze wzroki, Pani mówi: Hi, how’re you? Grzecznie odpowiadam: I’m good. Thanks. How’s your day? I wtedy słyszę: Oh, I’m fine, where’re you from? Tutaj następuje moja konsternacja, a żal ściska … gardło 😛 .

Serio … ale serio?? Noż kurka wodna, ja nie mogę –  powiedziałam jedno zdanie, jedno malusieńkie zdanie i już słychać, że nie brzmię jak native speaker. Matko kochana, to jak ja brzmię, kiedy wygłaszam dłuższe kwestie?!

Tak, no to swój „perfekcjonizm” mogę sobie daleko schować, bo zawsze będzie słychać, że mój „th” jest jakiś podrabiany, melodia angielskiego zaśpiewu jakaś obca, a o magicznym mruczenie oznaczającym „tak” mogę zapomnieć. Ale … wiecie co? To nie znaczy, że nie może być lepiej! Nie ma co się łamać, tylko zabieramy się do roboty.

Okay, nie będę Was oszukiwać, jeśli nie uczyliście się języka angielskiego od małego, tudzież nie macie w tym zakresie jakichś specjalnych uzdolnień, szanse na to – że będziecie mówić całkowicie bez akcentu są nikłe lub wręcz zerowe. Mam znajomych, którzy wychowali się w Kanadzie od małego, chodzili tutaj do szkoły, ale jednak akcent im pozostał. Ja tego za bardzo nie słyszę, ale każdy native zaraz to wyłapie i mocno się zdziwi, że już ponad 25 lat jesteście w Kanadzie, no bo „On” – właśnie Cię tak ładnie pochwalił, że masz taki dobry angielski, a tutaj przysłowiowy zonk. Chciał być miły, a wyszło głupio.

Ale niech tam,  dobra wiadomość jest taka, że Wasz akcent, to jest najmniejszy problem w wielokulturowej Kanadzie, o ile … mówicie – w sensie wymawiacie, dane słowa poprawnie. I moim zdaniem, to tutaj często jako Polacy mamy trudności. Nie wiem, jak było u Was w szkołach, ale za moich czasów, języka angielskiego nie uczyła Pani mgr filologii, ale nauczycielka geografii, która akurat znała angielski bo kiedyś tam mieszkała w USA, a jeśli nie mieszkała, to przynajmniej raz była za oceanem i co jak co, ale angielski znała z praktyki, c’nie? Przy okazji, zachęcam Was do obejrzenia tego parodiowego filmiku, bo być może tacy językowi specjaliści uczą do dzisiaj.

W efekcie, uczyliśmy się na jej błędach i no cóż … pozwolę sobie na parafrazę znanego powiedzenia – czego Jaś się raz nauczył, tego Jan się będzie trzymał. Jest też szansa, że uczyliście się wymowy angielskiego z zagranicznych piosenek i tutaj też był klops – bo w piosence miało się rymować i ładnie brzmieć, a niekoniecznie być poprawną formą językową. I tak trwaliśmy sobie w błogiej nieświadomości, że wszystko przecież wiemy, bo oceny w szkole były bardzo dobre :), a i sami Kanadyjczycy mówią, że nasz angielski dobry jest. Tak na marginesie, to akurat tutaj bym się niczym nie sugerowała, bo to miły naród i nawet jak nic Ci nie powiedzą, to nie znaczy, że nie słyszą i nie widzą. Po prostu są mili i Cię nie poprawiają. Rzadko kiedy będę mieli też odwagę powiedzieć, że nie dostaniesz tej czy innej pracy, bo Twój angielski jest za słaby. Zresztą, wcale się im nie dziwię, bo co to za przyjemność zrobić komuś przykrość, kiedy wiadomo, że się stara, right?

Mniejsza o to, dzisiaj chciałam Was wszystkich zachęcić do pracy nad angielskim. Dla siebie, dla własnej satysfakcji, żebyście mogli czuć się lepiej i żebyście nie przejmowali się swoim akcentem, ale jednocześnie przywiązywali uwagę do tego czy wymawiacie słowa poprawnie. Osobiście, gorąco Wam polecam kanał Arleny Witt na Youtube o nazwie „Po cudzemu„. Ja ją bardzo lubię, za poczucie humoru, dystans i jasny przekaz.

Z innych kanałów, uważam że dobrze różne niuanse językowe tłumaczą nauczyciele języka angielskiego w formacie ESL – czyli English as a Second Language. Wystarczy, że wpiszecie na Youtube hasło ESL i od  razu możecie znaleźć tutora, który Wam będzie najlepiej odpowiadał. Ja lubię oglądać Rachel’s English lub np. Ronie, sympatyczną Kanadyjkę. Jeśli chcecie się osłuchać, a przy okazji dowiedzieć czegoś ciekawego, to warto oglądać jeszcze TEDx po angielsku. Od razu mówię, nie wszystkie wykłady są wartościowe, ale to już tak w życiu bywa …

Zapoznajcie się też może, z radami innej polsko-kandyjskiej blogerki, która porządnie opisała, co jeszcze możecie dla siebie zrobić, żeby polepszyć swój angielski.

I najważniejsze, mówcie, mówicie, mówcie i nie bójcie się popełniać błędów.

Grunt, żebyście umieli się na nich uczyć. Jak to mawiają autochtoni:
Practice Makes Perfect!

Em.

PS: Mała podpowiedź. Nie wzorujcie się przypadkiem na wymowie Polaków mieszkających w Kanadzie, niestety zdarza się często, że robią błędy – nikt im nie powiedział, sami nie wiedzą, a Wam się wydaje, że skoro są już tyle lat – to na pewno wiedzą jak się coś tam wymawia. Ostrzegam życzliwie, czasami nie wiedzą 🙂

4 thoughts on “Witaj szkoło, czyli let’s learn!

  1. Hej Emilia!
    Dzieki za podlinkowanie do mojego wpisu! 🙂 Jestem troche do tylu jezeli chodzi o polonijna blogosfere, nie wiedzialam nawet, ze ktos bloguje z Halifaxu!
    Dodalam Cie u siebie do przydatnych linkow (W menu na gorze, Kanada – Przydatne Linki), mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko 🙂

    Bloga twojego zostawiam sobie w zakladkach do poczytania na pozniej, bo zaraz zmykam spac!

    Pozdrawiam z Toronto,
    Ania 🙂

  2. Myślę, że tak naprawdę nie chodzi o to, żeby mówić super idealnie jak native speaker. Nie powinniśmy się wstydzić mówić z akcentem, a nawet popełniać błędów! Wiadomo, nauka angielskiego jest ważna i warto ją kontynuować, nawet jeśli mieszka się już w innym kraju i nie ma się większych problemów z komunikacją. Przez perfekcjonizm jest się jednak bardzo ciężko przełamać żeby zacząć mówić po angielsku, a jest to całkowicie nie potrzebne i bez sensu. Dajmy sobie prawo do popełniania błędów, a nauka stanie się dużo przyjemniejsza 😉 Ze swojej strony mogę polecić mmmEnglish i dailydictation, oba na YouTube 🙂

    1. Zgadzam sie, że do akcentu swojego trzeba się przyzwyczaić a nawet go polubić. A przestrzeń do popełniania błędów jest potrzebna w każdym procesie nauki! 🙂 Natomiast warto moim zdaniem poprawiać swoją wymowę w miarę możliwości i nie bać się kiedy ktoś nas poprawia, o ile sam ma w tym temacie rację :). Ostatecznie im lepszy jezyk, tym większe możliwości, tak mi się wydaje. Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *