Krótki opis doświadczeń z Kijiji.Ca

Jak długa i szeroka jest Kanada łatwo sprawdzić na mapie. 8 tysięcy kilometrów od wschodu do zachodu. Ludzi prawie tyle samo co w Polsce, więc gęstość zaludnienia jest bardzo mała. Można by przypuszczać, że ze względu na ogromne odległości łatwiej coś kupić w internecie niż w sklepach stacjonarnych. Nie zawsze jednak zakup przez internet jest opłacalny, bo koszt przesyłki może się wahać w okolicach 15 CAD. Z pomocą przychodzi coś na wzór olx.pl (dawna tablica.pl), czyli ogłoszenia lokalne.

Po ogłoszeniach widać, że ludzie lubią ten sposób wymiany rzeczy na nowsze/inne. W Kanadzie można zauważyć, że ludzie często się przeprowadzają i możliwość sprzedania używanych przedmiotów obniża koszty oraz czas przeprowadzki. Te same osoby najpewniej będą szukać tych samych rzeczy w nowej okolicy, do której się przenoszą.

To co wielokrotnie nas irytowało podczas poszukiwania używanych rzeczy był brak podanego numeru telefonu, na który można było zadzwonić, a jedynie wewnętrzny formularz kontaktowy, który wysyła email do ogłoszeniodawcy.
Zaletą tego dla sprzedającego jest to, że odpowie tylko na wybrane ogłoszenia, a resztę ofert może zignorować. Dodatkowo można zarejestrować się na maskowany email (Blur/DNT) i po sprzedaniu wszystkiego zablokować/usunąć ten tymczasowy adres.
Wada tego rozwiązania dla kupującego jest taka, że nie wiadomo, czy przedmiot został sprzedany i druga strona nie zawsze odpowiada natychmiast. Dla nas ważnym elementem był transport zakupionych przedmiotów, więc mogliśmy kontaktować się ze sprzedawcami tylko w weekend mając wynajęty samochód. Umawianie się z wyprzedzeniem nie miałaby sensu w takim układzie.

Ostatnio okazało się, że z kijiji nie można nic kupować ani ogłoszać będąc poza Kanadą. Próba wysłania wiadomości przez wewnętrzny komunikator kończy się niepowodzeniem. Jest to utrudnienie jeśli osoba oferująca nie poda swojego numeru telefonu; zaś osoba poszukująca (jeszcze zza granicy) nie zamieści ogłoszenia. Ale i na to są sposoby, np. ustawienie przeglądarki internetowej tak, aby korzystała z serwera proxy znajdującego się w Kanadzie.

Są jeszcze inne wirtualne strony oferujące rzeczy używane i podejrzewam, że ich popularność/wykorzystanie różni się w zależności od prowincji.

Tanie zakupy nowych rzeczy (przedmiotów codziennego użytku) można zrobić w Dollaramie, czyli takiej kanadyjskiej „Biedronce”. Ceny wahają się od 0,77 – 3 CAD + podatek. W takim sklepie można znaleźć prawie wszystko: chemia, art. papiernicze, narzędzia, zastawa (w tym także naczynia jednorazowe), żywność (słodycze, tosty), gadżety elektroniczne i wiele innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *